Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej…

Akceptuję

Miejska Biblioteka Publiczna
w Mińsku Mazowieckim

Zdjecie_biblioteki1.jpg

AGL rito male

      Koncert  RITO

21 września, o godz. 19:00 rozpocznie się VI Gala Alei Gwiazd Literatury. Część artystyczną imprezy wypełni koncert R I T O

Rito to kolektyw artystyczny, który powstał przy okazji benefisu Piotra Pawlaka, podczas którego zespół zarejestrował debiutancki materiał z którego wyprodukowano godzinny koncert. Jego premiera miała miejsce na antenie TVP Kultura. Obecnie koncert jest ogólnodostępny i można go oglądać na stronie Ninateki.

Trzy zestawy perkusyjne - trzej perkusiści o skrajnie odmiennych muzycznych rodowodach.Całość dopełnia preparowana gitara, sample, elektronika.

W grudniu 2017, nakładem Nasiono Records muzyka z koncertu ukazała się na płytach CD. Kilka miesięcy później, Gusstaff Records wydało wersję na płytach winylowych oraz kolekcjonerski nakład na kasetach magnetofonowych.

Rito to muzyka transowa ,medytacyjna, czasem eksperymentalna, której głównym fundamentem są emocje i energia. Rito - w języku esperanto znaczy - obrzęd, rytuał. Nieprzypadkowo odwołują się do uniwersalnych dla wielu kultur obrzędów, procedur, podczas których za pomocą różnych środków wyrazu, ich uczestnicy wprowadzają się w trans. Stan w którym dochodzi do intensywnych doznań: mistycznych, energetycznych, a czasem o charakterze leczniczym.

Ideą kolektywu jest otwartość na spotkania z zapraszanymi muzykami ale również z artystami z innych dziedzin sztuki: performance, taniec czy sztuki wizualne. Podczas VI Gali Alei Gwiazd Literatury, nowym członkiem / gościem Rito będzie Jacek Prościński, oryginalny muzyk zafascynowany elektroniką i łączeniem jej z brzmieniem akustycznej perkusji.

 

 

Skład zespołu:

Piotr Pawlak - gitara, elektronika,

Olo Walicki - kontrabas, elektronika

Jacek Prościński - perkusja, elektronika

Jacek Stromski - tabla, udu, perkusja, perkusjonalia

 

logoRitoPiotr Pawlak gitarzysta i producent związany z trójmiejską sceną muzyczną. Debiutował pod koniec lat 80 w zespole Bielizna. Razem z Tymonem Tymańskim i Jackiem Olterem współtworzył zespół Kury i ich legendarny, nagrodzony Fryderykiem album P.O.L.O.V.I.R.U.S. Współpracował z Mazzollem w formacji Arhythmic Memory. Od 1996 grał w zespole Łoskot. Współpracuje z Olo Walickim w ramach projektu Kaszebe oraz Antonim Gralakiem w YeShe. Ma na koncie wiele interesujących kolaboracji, udział w projekcie Cobra Johna Zorna czy duet z Mają Ratkje. Pomysłodawca i współproducent projektu Olter w którym wzięło udział 50 polskich artystów związanych z muzyką alternatywną. Komponuje muzykę do teatru, filmu, baletu oraz widowisk multimedialnych. Producent kilkudziesięciu płyt różnych wykonawców między innymi: Ścianka, Kury, Łoskot, Kobiety, Tymon & Transistors, Pink Freud, Oczi Cziorne, Made in Poland. Aktualnie gra w reaktywowanym Łoskocie oraz w zespole Rito z którym nagrał płyte łączącą elementy noise, trans i muzyki rytualnej. Prowadzi regularne warsztaty muzyczne z osobami niepełnosprawnymi. W 2019 wziął udział w trasie Męskie Granie jako członek Męskie Granie Orkiestra.

logoRito Olo Walicki - tworca projektow OW Kaszebe, The Saintbox, Zespół Cieśni i Tańca.Gra muzykę improwizowana, komponuje do spektakli teatralnych i do filmu. Zwiazany ze środowiskiem trojmiejskich i warszawskich artystow sceny offowej. Realizuje spektakle i projekty z teatrami tanca. Wspołpracuje z Gaba Kulka, Maćkiem Szupica, Maciem Morettim, Wacławem Zimplem, Piotrem Pawlakiem, Kuba Staruszkiewiczem, Wojtkiem Mazolewskim, Kalle Kalima, Tomkiem Ziętkiem, Teatrem Dada von Bzdülöw. Debiutował jako szesnastolatek grajac w awangardowym zespole Niebieski Lotnik, z Jerzym Mazzollem i Jackiem Olterem.Uczestniczył w nurcie określanym jako scena yassowa i wspołpracował z jej tworcami, Tymonem Tymanskim, Mikołajem Trzaska, Tomaszem Gwincinskim. Przez wiele lat grał w zespołach Leszka Mozdzera. W latach 1996-2004 Walicki występował i nagrywał z Kwartetem Zbigniewa Namysłowskiego. Wspołtworzył free-jazzowy Łoskot, a takze popowo-alternatywna Szwagierkolaskę, grupę Oczi Cziorne i poźny skład zespołu Miłość. Brał udział w nagraniu kilkudziesięciu roznorodnych stylistycznie albumow.

logoRitoJacek Stromski perkusista, instrumentalista. Wspołpracował m.in. z zespołami: Canada, Apteka, Groovekojad, Miłość, Kury, Poganie, Lipali, Ikenga Drummers i wieloma artystami z Trojmiasta. W charakterze gry doszedł do naturalnej prostoty a w brzmieniu – do korzeni.

Swoj styl określa jako basic beat & roots drumming. Specjalizuje się w przygotowywaniu bębnow z uzyciem naturalnych komponentow takich jak skora, glina, naturalne drewna. Dzięki temu uzyskał wyjatkowe, oryginalne brzmienie. Obecnie działa w solowym projekcie Drum & Space, zespołach Rito i Ortalion. Wspołpracuje takze z Michałem Jacaszkiem i Tomaszem Budzynskim przy nowym odczytaniu kultowej płyty “Legenda” zespołu Armia.

logoRitoJacek Prościński - Twórca muzyki elektronicznej, aktywny na trójmiejskiej scenie. Mimo ukończenia uczelni w klasie perkusji jazzowej nie lubi nut, a wśród największych inspiracji wymienia m.in. Aphex Twina i Autechre. Współtworzy LLovage z Olem Walickim, Mu Tymona Tymańskiego, duet LASY, delay_ok oraz Hałvva, a także gra w Perfect Son i MaJLo. Przede wszystkim jednak realizuje swój solowy projekt Wh0wh0, w którym rozwija indywidualny styl gry na perkusji

 

Posłuchaj, popatrz! 

 

A także:

https://www.facebook.com/ritoband/

https://ritoband.bandcamp.com/releases

 

 

R  e  c  e  n  z  j  a !

Polifonia jpg

 

 

Bartek Chaciński

11.01.2018

czwartek

Słuchałem tego zupełnie bez przygotowania, więc ze zdziwieniem liczyłem perkusistów: jeden, dwóch, trzech. A właściwie powinienem liczyć inaczej: unu, du, tri. Bo kluczem do tej perkusyjnej płyty jest język esperanto, z czego zdałem sobie sprawę dopiero wtedy, gdy spróbowałem się wczytać w listę płac. Wszędzie drumo – jak „perkusja”. Aż się zawstydziłem, gdy musiałem sprawdzić, w jakim to języku. A przecież do warszawskiej siedziby Polskiego Związku Esperanto mam tak blisko, że mógłbym jego pracowników spotykać, wychodząc rano po chleb (pano). I pewnie minęlibyśmy się dodatkowo gdzieś w okolicy ul. Zamenhofa. Którego osoba nadaje zresztą sens trudnej rynkowo dacie premiery albumu supergrupy Rito – 15 grudnia to dzień urodzin Ludwika Zamenhofa właśnie. Nie wiem nawet, czy to było zamierzone, ale żeby tę premierę polubić, nie trzeba tak znowu dużo wyjaśniać.

Rito to w esperanto „rytuał”. Tytuły utworów i dokładny zestaw instrumentów proszę sobie przełożyć we własnym zakresie. Ja tylko przedstawię

personel. Na różnego typu perkusji grają Kuba Staruszkiewicz (znany m.in. z Pink Freud), Michał Gos (przede wszystkim z różnych bandów

okołojassowych) i Jacek Stromski (kiedyś w Aptece, ostatnio choćby na płycie zespołu Ortalion), więc – jak zaryzykowałem na Facebooku – wasz

ulubiony perkusista z dużym prawdopodobieństwem już tu jest. Całą resztę przestrzeni wypełnia jedyny znany mi polski gitarzysta, który potrafi

wypełnić dowolną przestrzeń, czyli Piotr Pawlak, który niedawno przypomniał się w składzie Łoskotu i którego dziś łatwiej dziś chyba znaleźć

w studiu niż na scenie, ale przez lata był ze swoją efektowną grą stałą częścią koncertowego krajobrazu sceny trójmiejskiej. Tu – jak przyzwyczaił nas wcześniej – kreuje rozległe soundscape’y, przetwarzając mocno brzmienie gitary za pomocą elektroniki – słychać, że ta daje dziś większe możliwości niż w czasach pamiętnych koncertów Kur i Łoskotu.

Dobra atmosfera tej trójmiejskiej sceny najwyraźniej wciąż sprzyja muzykom, bo cały ten materiał – nagrany ponad 2 lata temu na koncercie

w Sopocie (i wydany dzięki sprzyjającemu klimatowi paru trójmiejskich instytucji) – imponuje synergiczną wręcz współpracą muzyków w budowaniu atmosfery i kontrolowaniu dynamiki, co w takiej opowieści o rytuale wydaje się istotne. Paradoksalne wręcz jest to, że perkusji jest dużo, ale nigdy zbyt dużo. A dynamiczna konstrukcja najlepszych fragmentów – trójki (Urbo) i piątki (Fino) – nie opiera się na jednym prostym crescendo, tylko na paru zgrabnych kulminacjach z przełamaniami nastroju. Transowość wsysa tu więc i hipnotyzuje, ale co kilka minut przenosi też na nowy poziom. Muzycy mówią do nas tym samym językiem, który – jak esperanto – szuka jakiegoś wspólnego mianownika, pozostaje zrozumiały, choć zarazem nieco dziwny. Trochę daleki, a trochę bliski – dokładnie jak Zamenhof to wymyślił. W paru momentach – szczególnie na początku płyty – zahacza

o wizje muzyki z „Czwartego Świata” (Eno, Byrne, Hassell – wiadomo), ale ostatecznie okazuje się wyprawą w krainę rytmu, w której nie jest najważniejszy cel, ukryte konteksty i znaczenia, tylko sama podróż. Czyli vojaĝo.

RITO Rito, Nasiono Records 2017, 7-8/10